ZSO nr 1 im. Mikołaja Kopernika
>> Home> Wydarzenia > Dni Australii

Dni Australii w Koperniku

Powszechnie wiadomo, że nauka języka obcego to nie tylko poznawanie gramatyki i słownictwa, nie tylko doskonalenie poszczególnych sprawności językowych, ale także sięganie do bogactwa kultury danego kraju, poznawanie historii i tradycji, literatury i sztuki.

Pragnienie przybliżenia kultury krajów anglojęzycznych naszym uczniom, a tym samym wykorzystanie dodatkowych źródeł motywowania do nauki przyświeca nauczycielom Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Katowicach. Od kilku lat organizujemy, zwykle późną jesienią, dni krajów anglojęzycznych, będące okazją do wspaniałej zabawy dla uczniów i nauczycieli, okazją do przyjacielskiej rywalizacji, szansą spotkania prawdziwego native- speakera. W tym roku, po Irlandii, Szkocji, Walii i Anglii „wyruszyliśmy” poza kontynent europejski, aż na antypody, by świętować w grudniowych, zasypanych śniegiem Katowicach Australian Days at Copernicus High czyli Dni Australii w Koperniku.

Mimo sporej odległości, i przykro powiedzieć, braku wsparcia ze strony Ambasady Australijskiej udało nam się nie tylko zdobyć wszystkie niezbędne materiały np. oryginalne bumerangi, ale nawet spotkać się z prawdziwym Australijczykiem! Wszystko to zawdzięczamy, jak zwykle, ogromnemu zaangażowaniu uczniów oraz wsparciu ich rodziców.

Tradycyjnie już przygotowania rozpoczęliśmy od ogłoszenia konkursu na logo imprezy. Konkurs wygrała uczennica klasy 2b naszego liceum, Thu Ha Nghiem, której projekt ozdobił okolicznościowe koszulki wyprodukowane z okazji obchodów. Tu warto wspomnieć, że koszulki te, corocznie projektowane przez uczniów z okazji Dni Kultur to nasza kopernikowska tradycja. Doczekaliśmy się już niemałej, bo składającej się z dziewięciu wzorów kolekcji.

Przez trzy dni obchodów nasi uczniowie za zgodą dyrekcji zamieniają szkolne mundurki na okolicznościowe koszulki. Dzielnie towarzyszą im w tym nauczyciele, także odziani w wizerunki irlandzkich koniczynek, szkockich ostów, walijskich smoków, czy tak jak w tym roku, australijskich flag i brązowych kangurów.

W pierwszym tygodniu grudnia, na kilka dni przed głównymi obchodami szkoła została udekorowana zdjęciami, których użyczył nam jeden z rodziców, oryginalnymi makatkami, plakatami wykonanymi przez uczniów oraz pracami złożonymi na konkurs plastyczny. Nie zabrakło Opery w Sydney, portretów niedźwiadków koala, strusi i kangurów.

Uczniowie mieli do wyboru kilka konkursów, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. I tak miłośnikom angielskiej ortografii zaproponowaliśmy dyktando na temat geografii Australii. Ci, dla których australijska odmiana języka angielskiego nie była wyzwaniem, brali udział w konkursie lingwistycznym. Nieco później najtęższe głowy szkoły zmierzyły się z konkursem wiedzy o Australii, który sprawdzał znajomość geografii, historii, polityki, gospodarki, kultury i literatury. Nie zabrakło także konkursu znacznie bardziej oryginalnego. Dla miłośników sportów, zwłaszcza ekstremalnych przygotowaliśmy pokazy …rzutu bumerangiem. Uczniowie mogli sami spróbować swoich sił, chociaż trudno ustalić kto właściwie wygrał. Komisja konkursowa nie była pewna czy brać pod uwagę odległość, wysokość czy może wytrzymałość zawodników. Rzuty bumerangiem przy kilkustopniowym mrozie to było coś, czego nie mają nawet rdzenni mieszkańcy Australii. Prawda, że bumerang był nieduży, plastikowy i w dodatku różowy, ale poziom adrenaliny u zawodników wcale nie był przez to niższy.

Jak zwykle na uwagę zasługuje wysoki poziom zawodników startujących w poszczególnych konkursach oraz fakt, iż uczniowie gimnazjum niejednokrotnie nie ustępowali kolegom z liceum, a czasem byli nawet lepsi. Zwycięzcy otrzymali nagrody rzeczowe ufundowane przez naszych sponsorów.

W ciągu całego tygodnia uczniowie oglądali zarówno filmy dokumentalne poświęcone Australii, jak i pokazy przeźroczy i fragmenty filmów fabularnych np. „Pikniku pod Wisząca Skałą” Petera Weir’a.

Ostatni dzień obchodów obfitował w rozmaite atrakcje. Obok ogłoszenia wyników konkursów i wręczenia nagród uwagę wszystkich zebranych przyciągały stoły zastawione australijskimi wypiekami. Zgromadzona publiczność w czasie degustacji nie umiała zdecydować co było najsmaczniejsze. Czy były to czekoladowe trufle, czy ananas w cieście, czy może czekoladowe ciasteczka lamington? Warto wspomnieć, że wszystkie ciastka i ciasteczka zostały przygotowane przez naszych uczniów według oryginalnych australijskich przepisów wyszukanych w Internecie. Szkoda tylko, że smakołyków było tak mało.

Niewątpliwą sensacją była wizyta w szkole pana Kamila Rzeszuto, Australijczyka polskiego pochodzenia. Pan Rzeszuto, obecnie pracujący jako pilot LOT-u i mieszkający od kilku lat w Warszawie opowiadał o swoim dzieciństwie (jako trzylatek wyjechał z rodzicami z Polski), o różnicach pomiędzy szkołami w Polsce i w Australii, o swojej pracy. Mówił oczywiście cały czas po angielsku, starannie ukrywając fakt doskonałej znajomości języka polskiego. Młodzież miała okazję zapytać o to co ją najbardziej interesowało, a więc np. o Aborygenów, klimat, życie codzienne młodych Australijczyków. W późniejszej rozmowie z nauczycielami nasz gość przyznał, że był pod ogromnym wrażeniem językowej biegłości naszych uczniów, którzy bez najmniejszej tremy prowadzili rozmowę po angielsku.

Spotkanie z panem Rzeszuto wyznaczyło niestety koniec Dni Australii w Koperniku. Oglądając zdjęcia z tego wydarzenia, można je już tylko wspominać i wybiegać myślą w przyszłość . A w roku szkolnym 2010/2011 czekają nas Maltese Days at Copernicus High czyli Dni Malty. Ciekawe czy uda nam się znaleźć prawdziwego Maltańczyka?

Bożena Kubiak

Tekst ukazał sie w "Magazynie Szkolnym" , czasopismie wydawanym przez Kuratorium Oświaty w Katowicach w lutym 2010r.

Na początek
Strona wygenerowana w 0.01 s | O stronie