Terry Pratchett - Straż! Straż!
Kiedyś nie lubiłam książek fantastycznych, głównie dlatego, że wszystko się w nich działo według schematów: dobry – zły, biała broń – nadprzyrodzone siły, mądrzy i piękni – podstępni i brzydcy. Zawsze przeważające były siły wroga, zawsze była piękna i bezbronna niewiasta, którą trzeba było ratować. Dlatego bez entuzjazmu sięgnęłam po książkę pt. „Straż! Straż!” autorstwa Terry’ego Pratchetta, poleconą mi przez przyjaciela. Ku własnemu zdumieniu odkryłam, że nie mogę się od niej oderwać. Pratchett całkowicie zmienił moje zdanie o literaturze fantastycznej. Filozoficzny, a czasem absurdalny humor autora, żywa i wartka akcja oraz galeria bardzo barwnych postaci całkowicie nie przypominała długich i nudnych opisów oraz łzawych historii serwowanych nam przez co drugiego pisarza fantastyki. „Straż! Straż!” to książka błyskotliwa i bardzo dowcipna. Autor zabiera nas do niezwykłego świata w którym trolle, krasnoludy, wampiry i ludzie żyją w jednym mieście i na jednej ulicy. Nad bezpieczeństwem ich wszystkich „czuwa” Straż Miejska złożona z trzech osób. Gdy przyjmują do pracy młodego krasnoluda Marchewę całe ich życie wywraca się do góry nogami… Bardzo szybko odkrywamy w książce drugie dno – ze zdumieniem zauważamy, że czytamy szaloną metaforę naszej rzeczywistości. Pratchettt w groteskowy sposób opisuje ludzkie uprzedzenia, nadzieje i smutki, ironizuje na temat polityki i absurdów życia codziennego. Nie jest jednak komedią – są w niej momenty serio, dające do myślenia i emocje, od których łezka zakręci nam się w oku. Przywraca wiarę w przyjaźń (nie tylko męską), miłość, a przede wszystkim – w człowieka.
Po książkę Terry’ego Pratchetta warto sięgnąć z wielu powodów, nie tylko tych które wymieniłam. Każdy z nas znajdzie w niej coś co go zauroczy. A może po jej przeczytaniu najdzie was ochota, żeby usiąść naprzeciwko ukochanej osoby i powiedzieć jej „Uśmiecham się do ciebie”… Gorąco polecam nie tylko miłośnikom fantastyki i zakochanym.
Home
Kontakt